Zapraszamy:

pn-pt - 9.00-18.00
sobota - 8.00-14.00

bpmonki@wp.pl

85 716 27 43

Marzec 2017

Francisco Goya wielkim malarzem był. To było zdanie wszystkich uczestników dyskusji na ostatnim DKK i mimo skrajnie różnych ocen  powieści, wszyscy przypomnieli sobie twórczość malarza. Na spotkanie przyniesiono album, poszukiwano portretów znanych osób, których nazwiska przewijały się  na kartach książki. Autor przedstawił Goyę jako biseksualnego, pełnego temperamentu macho, ale już u schyłku życia, jego syna Javiera jako życiowego nieudacznika i wnuka Mariano, który większość cech odziedziczył po dziadku.

Kanwą powieści stał się fakt podważenia przez prof. Juana Jose Junquerę autorstwa cyklu "Czarnych obrazów". Ich domniemanym autorem mógł być Javier Goya, uważany za "babę", przez ojca. Są to tylko tezy i domysły, które chyba nigdy nie zostaną rozstrzygnięte, ze względu na to, że były to freski i obecnie istnieją tylko ich kopie

Najgorętszą dyskusję wzbudził fakt "odbrązawiania" postaci wielkich twórców. Nie znalazła poparcia teza, że to tylko literatura piękna, a nie biografia. Według części gości autor nie miał prawa do szargania dobrego imienia Francisca Goi, inni byli bardziej wyrozumiali. Być może autor pisał z własnego doświadczenia o trudnych relacjach syna z ojcem w przypadku, gdy syn nie spełnia pokładanych w nim nadziei, gdyż motyw ten pojawia się często w twórczości Jacka Dehnela. Nie była to książka, która "się podobała", ale na pewno poruszyła, zachęciła do sięgnięcia po dodatkowe wiadomości, sprowokowała do gorącej dyskusji na temat granic sztuki, wzbudziła refleksje na temat tolerancji np. wobec homoseksualizmu.

Wszelkie prawa zastrzeżone, kopiowanie materiałów zawartych na stronie niezgodnie z licencją Biblioteki Publicznej w Mońkach jest zabronione.
Projekt i wykonanie: strony internetowe Mońki | Na silniku: windu.org